Specjalista ds. tras
Andrzej Nowakowski
Doświadczenie w terenie, nie za biurkiem
Andrzej dołączył do Balloneij w marcu 2017 roku. Od tego czasu zaplanował przejazd dla 124 transportów, które znacząco przekraczały standardową szerokość pasa ruchu. Nie zajmuje się teorią logistyki. Jego praca zaczyna się od mapy cyfrowej, a kończy na fizycznym objeździe trasy z miarką w ręku. Jeśli na drodze z Gdyni do Grudziądza stoi znak drogowy, który może przeszkodzić w transporcie, Andrzej wie o tym pierwszy i planuje jego czasowy demontaż.
W branży transportu ciężkiego Andrzej pracuje od 11 lat. Przeszedł drogę od kierowcy pilota do specjalisty, który dziś odpowiada za bezpieczeństwo ładunków o masie dochodzącej do 47 ton. Zna niemal każdy most na trasie S6 i doskonale wie, który wiadukt ma zaniżony prześwit o te krytyczne 3.2 centymetra. Sprawdzamy trasę co do centymetra, ponieważ w naszym fachu błąd oznacza zablokowaną drogę krajową na kilkanaście godzin i ogromne koszty dla klienta.
Jego największym wyzwaniem w ostatnim kwartale 2024 roku był transport elementów suwnicy do nabrzeża w porcie Gdynia. Ładunek miał 6.4 metra szerokości, co wymagało wyłączenia z ruchu kilku skrzyżowań. Andrzej spędził 4 noce na trasie, osobiście pilnując pasów i zabezpieczeń podczas każdego postoju. Dzięki jego precyzji transport dotarł na miejsce 14 minut przed planowanym czasem, co pozwoliło uniknąć kar umownych za przestój statku czekającego na załadunek.
Szczerze mówiąc, Andrzej bywa uparty, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo ładunku. Jeśli twierdzi, że dany zakręt wymaga demontażu barier energochłonnych, to po prostu tak jest. Bez lania wody o logistyce – on dostarcza konkretne daty i twarde fakty. U nas panuje zasada: konkretne daty, zero wróżenia. Klient dostaje od Andrzeja raport z objazdu trasy, w którym czarno na białym widać każde wąskie gardło i sposób na jego pokonanie.
Poza pracą Andrzej zajmuje się mechaniką starych ciągników siodłowych. To praktyczne zamiłowanie do maszyn pomaga mu lepiej zrozumieć, co czuje kierowca prowadzący zestaw o długości 28 metrów. W Balloneij pilnuje, aby każdy kierowca i pilot wiedział dokładnie, co robić na każdym kilometrze trasy. Ładunek dotrze na miejsce, ponieważ Andrzej osobiście sprawdził każdy krawężnik i każdy łuk drogi po drodze.
Bywa, że przygotowanie pełnej dokumentacji pod zezwolenia zajmuje nam 12 dni roboczych. Andrzej nigdy nie obiecuje, że załatwi to w godzinę, bo procedury urzędowe w Polsce są sztywne i wymagają rzetelności. Ale gwarantuje, że jak już zestaw ruszy z bazy, to nie stanie przez brak jednego podpisu w papierach. To człowiek od brudnej roboty w terenie, a nie od ładnych prezentacji w klimatyzowanym biurze.